AK
ENG / PL

Pojedynczy / Wpis

Data publikacji:
1 sie 2026
Kategoria:

„Używamy AI” to nie to samo, co „AI naprawdę Ci pomaga”

„Używamy AI” to nie to samo, co „AI naprawdę Ci pomaga”

Aktywność wygląda jak postęp, ale nim nie jest

W każdej organizacji, do której wchodzę, słyszę wariację tej samej historii: ktoś kupił licencje, gdzieś trwa pilotaż, ludzie piszą maile i raporty odrobinę szybciej. Gdy pytam wprost, co właściwie się zmieniło i kto to mierzy, w sali zwykle robi się cicho.

Jak naprawdę prowadzę współpracę

Właśnie dlatego nie zaczynam współpracy od wręczenia zespołowi narzędzia i loginu. Siadam z ludźmi, wybieram dwa, trzy narzędzia AI, które faktycznie pasują do ich sposobu pracy (nie to, co akurat modne), a potem uczę, jak używać ich w codziennych, prawdziwych zadaniach — nie na godzinnym demo, tylko na warsztatach na żywo, na których otwieramy ich prawdziwe dokumenty, raporty i wiadomości od klientów, i przechodzimy przez nie razem.

  • Wybierz dwa, trzy narzędzia dopasowane do sposobu pracy zespołu, nie te akurat modne
  • Prowadź warsztaty na żywo na prawdziwych dokumentach, nie na ogólnych demówkach
  • Ustal, jaka liczba ma się zmienić, zanim w ogóle dotkniesz narzędzia
  • Śledź ten sam wskaźnik KPI z zespołem przez całą współpracę
  • Zostaw w organizacji osobę odpowiedzialną, nie tylko prezentację

Część, którą pomija większość konsultantów, to mierzenie. Zanim w ogóle dotkniemy jakiegokolwiek narzędzia, pytam, jaka liczba ma się zmienić: czas odpowiedzi klientowi, liczba godzin spędzanych na cotygodniowym raporcie, liczba ręcznych poprawek po pierwszej wersji tekstu. To właśnie te wskaźniki śledzę z zespołem przez całą współpracę, więc na koniec nikt nie musi zgadywać, czy inwestycja się zwróciła — po prostu wskazują liczbę. Zobacz, jak dokładnie wygląda takie wdrożenie AI.

Narzędzie nigdy nie jest problemem. Problemem jest to, żeby zespół naprawdę go używał — poprawnie i co tydzień.

Alicja Kozłowska

Alicja Kozłowska

Widziałam zespoły, które szczerze ekscytowały się AI przez kilka tygodni, a potem po cichu wracały do starych przyzwyczajeń, bo nikt nie nauczył ich, jak korzystać z tego dalej, gdy już wyszłam z pokoju. Dlatego praktyczne szkolenie liczy się bardziej niż samo narzędzie. Nie zostawiam zespołu z samą prezentacją — zostawiam mu gotowy, przetestowany przez niego workflow, osobę w organizacji odpowiedzialną za to, żeby to żyło dalej, i sposób, żeby za miesiąc sprawdzić, czy nadal działa. Przeczytaj, skąd bierze się moje podejście do szkolenia zespołów.

Najnowsze / Wpisy

[ WSZYSTKIE ARTYKUŁY ]